W lutym 2025 roku w rejonie Lubelszczyzny wydarzyło się coś, co na długo zapisze się w kronikach polskiej astronomii amatorskiej i naukowej. Nocą 18 lutego na niebie nad wschodnią Polską pojawił się spektakularny bolid – jasny, szybko przemieszczający się ślad światła, który zakończył swój lot eksplozją i hukiem nad okolicami miejscowości Drelów w województwie lubelskim. To właśnie wtedy rozpoczęła się historia meteorytu, który do dziś fascynuje badaczy, kolekcjonerów i miłośników kosmosu.
Noc, ogień i huk — początki historii meteorytu Drelów
18 lutego 2025 roku o godzinie 18:04 nad Polską przetoczyło się niezwykłe zjawisko. Bolid, czyli meteoroid wchodzący w atmosferę Ziemi z ogromną prędkością, rozbłysnął na niebie, pozostawiając za sobą jasny ślad i emitując głośny huk słyszalny w promieniu wielu kilometrów. To nie było zwykłe „spadające światło” — to było wejście kosmicznej skały w naszą atmosferę.
Dzięki nagraniom licznych kamer polskiej sieci bolidowej Skytinel oraz relacjom mieszkańców możliwe było nie tylko udokumentowanie tego zjawiska, ale też precyzyjne określenie trajektorii lotu meteoroidu i ogniska spadku fragmentów. To właśnie w rejonie Drelowa rozciągał się obszar, w którym po wejściu meteoroidu w gęste warstwy atmosfery jego materiał rozpadł się na wiele fragmentów, które dotarły do ziemi jako meteoryty.
Deszcz meteorytów nad Lubelszczyzną
Po spektakularnym zjawisku przyszedł czas na prawdziwe polowanie. Już następnego dnia po bolidzie entuzjaści astronomii i członkowie grup poszukiwawczych ruszyli w tereny wskazane przez analizy trajektorii. Dzięki temu szybko odnaleziono pierwsze fragmenty meteorytu: wśród nich kamień o wadze około 93 gramów, a także kolejne odłamki ważące kilkadziesiąt gramów każdy.
Poszukiwania trwały intensywnie przez kolejne tygodnie i miesiące, a ich wyniki przerosły oczekiwania. Do końca marca 2025 roku odnaleziono co najmniej 55 fragmentów meteorytu o łącznej masie około 3,6–3,9 kg — liczba ta stale rosła wraz z kolejnymi znaleziskami.
Największy z fragmentów, nazwany masą główną meteorytu Drelów, ważył około 517 gramów i został odkryty 23 lutego 2025 roku przez grupę poszukiwaczy działających w oparciu o analizę trajektorii uzyskaną z sieci bolidowej.
Pierwszy polski meteoryt z „rodowodem”?
Projekt Skytinel oraz działania Polskiego Towarzystwa Meteorytowego i wielu pasjonatów sprawiły, że Drelów może dołączyć do nielicznego grona meteorytów, dla których znana jest orbita wejścia w atmosferę, a więc ich „kosmiczny życiorys”. To ogromny krok w polskiej meteorytyce — łączący obserwacje, naukę i terenowe poszukiwania.
A ponieważ poszukiwania fragmentów wciąż trwają, można z dużą pewnością stwierdzić, że meteoryt Drelów jeszcze przez wiele miesięcy, a być może lat, będzie inspiracją do kolejnych odkryć i badań.
Co oznacza ten upadek dla Polski?
Dla astronomów amatorów i społeczności meteorytowej to moment historyczny: po raz pierwszy w Polsce zarejestrowano, przeanalizowano i odnaleziono liczne fragmenty meteorytu w wyniku współpracy obserwatorów sieci kamer, specjalistów i lokalnej społeczności. Drelów staje się symbolem tego, jak innowacyjne narzędzia i pasja mogą przyczynić się do nauki w realnym wymiarze.
Meteoryt Drelów nie jest już tylko kamieniem — to fragment kosmosu, który opowiedział swoją historię i teraz pomaga nam zrozumieć jeszcze więcej o tym, jak Wszechświat działa i jak materia z pasma planetoid między Marsem a Jowiszem może trafić na nasze pola uprawne.

